top of page
Search

Sztokholm oczami eko-freaka.

  • Feb 6
  • 3 min read

Design, rzemiosło, fika, lagom, slow fashion, clean beauty i prawdziwie eko-dzielnica. Zakochałam się w tym mieście od pierwszego wejrzenia! Poniżej lista miejsc, które polecam wszystkim, dla których slow life to nie modne hasło a codzienna praktyka.


 

Podróżowanie w pojedynkę to dla mnie jedna z form luksusu. To czas, kiedy nie muszę iść na kompromisy, a mogę iść dokładnie tam gdzie dusza i nogi poniosą. Daje to przestrzeń, by chłonąć miejsca i doświadczenia wszystkimi zmysłami i bez żadnych zakłóceń. Każdy kto ma dzieci lub partnera o innych zainteresowaniach zrozumie o czym mówię 😉 Jestem przekonana, że czasem taki wyjazd jest mi po prostu potrzebny, chociażby dlatego, że daje przestrzeń do odbycia zaległych rozmów z samą sobą 😉


Sztokholm to miasto, które udowadnia, że bycie „eko” nie musi oznaczać wyrzeczeń. Wręcz przeciwnie – tutaj ekologia ma świetny design, pachnie niszowymi perfumami i smakuje jak najlepsza kuchnia roślinna. Oto mój subiektywny ranking miejsc, które musisz odwiedzić, jeśli Twoje serce bije w rytmie „slow”.


1. Hammarby Sjöstad: Spacer po utopii, która działa


To nie jest zwykła dzielnica mieszkaniowa – to żywy przykład na to, że można tworzyć ekologiczne dzielnice, a nawet miasta! Hammarby Sjöstad, niegdyś teren przemysłowy, dziś jest światowym wzorcem tzw. ekodzielnicy. To, co zachwyca tu najbardziej, to model Hammarby – system zamkniętego obiegu. Odpady nie są tu problemem, lecz zasobem. Specjalny system rur podciśnieniowych zasysa śmieci, eliminując z ulic hałaśliwe śmieciarki. Odpady, woda i energia są ze sobą połączone. Ścieki są oczyszczane i wykorzystywane do produkcji energii, a odpady organiczne zamieniane są na biogaz.


  1. Rosendals Trädgård: Biodynamika na talerzu

 

Biodynamika (rolnictwo biodynamiczne) to holistyczny, ekologiczny i etyczny system uprawy ziemi, który traktuje gospodarstwo jako zamknięty, samowystarczalny organizm żyjący w harmonii z naturą. Na zielonej wyspie Djurgården znajduje się miejsce, które jest definicją wellbeingu. Rosendals Trädgård to biodynamiczny ogród, w którym rytm wyznaczają pory roku.


Eko-fika: Fika to w Szwecji coś więcej niż szybka kawa i cynamonka – to społeczny rytuał, chwila relaksu, reset mentalny i sposób na budowanie relacji w pracy czy z przyjaciółmi, praktykowany codziennie. Baaaardzo mi się to podoba! W tutejszej eko-piekarni opalanej drewnem można zjeść ciasto z owoców zebranych kilka metrów dalej. To miejsce pozwala na totalny reset w środku tętniącej metropolii.


3. Slow fashion i clean beauty: Vintage ma tutaj twarz luksusu


W Sztokholmie kupowanie z drugiej ręki to wyraz wysokiej świadomości estetycznej. Oto dwa ciekawe miejsca, które odwiedziłam:


  • Arkivet & Second Hand Grandpa: To nie są lumpeksy. To starannie wyselekcjonowane galerie, w których można znaleźć perełki od Acne czy Ganni.

  • L:A BRUKET: Ich butik to świątynia naturalnej pielęgnacji. Niszowe perfumy tej marki są nieoczywiste, surowe i jak dla mnie bardzo pociągające.

  • Green Little Heart: Concept store, w którym każde ubranie i dodatek ma „czystą kartotekę”. To właśnie tutaj zakupiłam serum foundation od australijskiej marki INIKA. Jest w 100% naturalny, posiada certyfikat COSMOS i idealnie wpisuje się w moją filozofię „clean beauty”.

 

4. Połączenie designu, sztuki i doświadczeń kulinarnych.


Sztokholm potrafi łączyć kulturę z ekologiczną misją w sposób absolutnie bezpretensjonalny.

  • Fotografiska: To muzeum to punkt obowiązkowy. Określane jest mianem najlepszego muzeum fotografii na świecie. Jednak poza światowej klasy fotografią, oferuje jedną z najlepszych restauracji zero-waste na świecie. Szef kuchni potrafi wyczarować kulinarne arcydzieła nawet z obierków ziemniaka, udowadniając, że ograniczenia rodzą kreatywność. Widok na miasto z tarasu? Bezcenny.

  • Hermans: Jeśli szukasz wegańskiego bufetu, w którym spróbujesz różnorodnych dań roślinnych, to jest to adres dla Ciebie. Jedzenie jest przepyszne, a widok na port - bardzo romantyczny. I tutaj, nie ukrywam, przydałoby mi się towarzystwo 😉

 

Pro-tipy na Sztokholm:


  • Nie kupuj wody w plastiku! Sztokholmska kranówka jest jedną z najczystszych na świecie. Miej swoją butelkę wielorazową zawsze przy sobie – miasto zadba o resztę.


  • Nie kupuj też pamiątek, które zalegną gdzieś w stosie rzeczy z etykietą „nigdy nie używam”. Zamiast tego kup coś, co będzie dla Ciebie ciepłym wspomnieniem z tej podróży...


Dla mnie takimi elementami są często lokalne, naturalne perfumy lub wyjątkowe kosmetyki. Podobno pamięć węchowa (nazywana efektem Prousta) działa zupełnie inaczej niż wzrok czy słuch, ponieważ sygnały zapachowe mają "trasę na skróty" wprost do centrum emocji w naszym mózgu. To dlatego czasami dosłownie w sekundę określony zapach jest w stanie przywołać nawet najdalsze wspomnienia. Więc ja na co dzień używam tego mechanizmu, by poczuć chwilę relaksu i przypomnieć sobie o czymś inspirującym lub miłym😉


Sztokholm w trzy dni? Intensywnie, ale niezwykle inspirująco. To miasto karmi mózg rozwiązaniami przyszłości, a oczy – nieskazitelną estetyką.


PS. Na koniec jestem wam jeszcze winna wyjaśnienia czym jest „lagom”. Lagom to szwedzka filozofia życia oparta na umiarze, równowadze i harmonii, oznaczająca „w sam raz”, „dokładnie tyle, ile trzeba” – ani za dużo, ani za mało. To podejście promuje życie w zgodzie z naturą, rezygnację z nadmiaru, spokój oraz zachowanie balansu między pracą a życiem prywatnym, co pomaga w redukcji stresu i czerpaniu z życia tego, co najważniejsze. To także dążenie do ograniczenia konsumpcji, unikanie jednorazowych przedmiotów, dbanie o środowisko i otoczenie.


 
 
 

Comments


©2021 by Aleksandra Włodarczyk.

bottom of page