Search
  • Just Alex

Bioróżnorodność podstawą naszego przetrwania, a co moda ma do tego?

Updated: Apr 15

Dzięki bioróżnorodności mamy pożywienie i zdrowe powietrze. Bioróżnorodność jest gwarantem stabilnego i zdrowego środowiska. Skutki działania człowieka są widoczne w zmianach klimatycznych już dziś. Dlaczego dokonując codziennych wyborów nie myślimy o naszym wpływie na Ziemię? Czy to kwestia nieświadomości, ślepego dążenia do zysku czy po prostu złych nawyków, których po prostu nie chce nam się zmieniać? Największe zagrożenia dla naszej planety i życia na Ziemi tworzymy sami każdego dnia. Warto podejmować świadome decyzje o naszej konsumpcji, również mody.



Utrata gatunków czyli utrata bioróżnorodności jest jednym z największych zagrożeń dla naszej planety. Działalność człowieka przez ostatnie 50 lat uprzemysłowienia spowodowała wyginięcie 83% ssaków i 50% gatunków roślin! Z impetem wkroczyliśmy w okres szóstego masowego wymierania, bo tak naukowcy określają naszą erę antropocenu.


Od przemysłu spożywczego, przez budowlany do odzieżowego - wszytskie mają olbrzymi wpływ na wyniszczenie planety. A jak dokładnie moda oddziałuje na bioróżnorodność? O tym poniżej...


Według organizacji Canopy zajmującej się ochroną lasów, pod produkcję wiskozy rocznie wycina się 150 milionów drzew, co odpowiada powierzchni 4800 boisk do futbolu. 30% z tych drzew pochodzi z najstarszych i zagrożonych lasów.


Lasy Amazonii, która produkuje 20% tlenu na świecie i pochałania rocznie od 90 do 140 miliardów ton dwutlenku węgla, są wycinane pod przemysłową hodowlę bydła w celach spożywczych oraz pozyskiwania skór. Poza utratą gatunków zapominamy o fakcie, iż dzięki Amazonii pozyskujemy materiały do produkcji 25% leków i suplementów. Estymuje się, że rocznie Ziemia traci łącznie 137 gatunków roślin i zwierząt z obszaru Amazonii.


Zwiększająca się iczba ludności, szczególnie w krajach rozwijających się, powoduje coraz większe zapotrzebowanie na mięso, a co za tym idzie zwiększają się obszary hodowli bydła. Bydło w swoim przewodzie pokarmowym produkuje olbrzymie ilości metanu, który jest wielkrotnie bardziej silnym gazem cieplarnianym niż dwutlenek węgla. Skala hodowli przemysłowej na świecie jest tak duża, że szacuje się, że gałąż ta jest odpowiedzialna za 18% światowej emisji gazów cieplarnianych!



Poza wycinką lasów pod produkcję wiskozy, dużym problemem jest także produkcja skór. Proces przemysłowego wyprawiania skór wiąże się z użyciem toksycznego chromu, a w Indiach, które są jednym z największych eksporterów tego produktu, ścieki często wypływają bezpośrednio do rzek zanieczyszczając wody, glebę i stwarzając bezpośrednie zagrożenie życia nie tylko ryb innych zwierząt i roślinności, ale też ludzi. Na poniższym filmie możecie zobaczyć jak wygląda produkcja skór w Indiach.


Również uprawa bawełny, która jako przędza uważana jest za zdrowy, oddychający surowiec, powoduje olbrzymie szkody w przyrodzie. Uprawa bawełny wymaga olbrzymich ilości wody. W tym samym czasie większość zasobów bawełny produkowanych jest w miejscach, które są najbardziej narażone na braki wody pitnej!


Jezioro Aralskie nazywane było kiedyś morzem ze względu na swoje olbrzymie rozmiary. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu było 4-tym co do wielkości jeziorem na świecie. Dziś pozostało już tylko 10% jego objętości ze względu na intensywną uprawę bawełny, która wymagała systemu nawadniania zasilanego właśnie z tego jeziora. Razem z wodą zniknęło wiele ryb i innych gatunków zwięrząt.


Do produkcji bawełny wykorzystuje się 4% wszytskich pestycydów i 10 % wszytskich środków owadobójczych. Mają one na celu zwalczanie szkodników. Niestety poza szkodnikami środki te zabijają też pszczoły, które zapylają aż 87% zbóż. Nie trudno wywnioskować, iż wraz z wyginięciem pszczół, nasze możliwości wyżywienia ludzkości będą utrudnione lub niemożliwe!


Kolejnym modowym problemem jest produkcja kaszmiru. Kiedyś drogi i niedostępny kaszmir produkowany przez mongolskich koczowników był dobrem eksluzywnym i limitowanym. Lecz od kiedy marki sieciowe wykształciły popyt na ilości masowe, wzrósł też popyt na kaszmir. Ilość kóz hodowanych przez Mongolię dziś drastycznie wzrosła i wynosi około 44 milionów. Kozy wyrywają i niszczą roślinność na obszarach na których są wypasane. Lata wzorstu zapotrzebowania na kszamir powodował niszczenie i pustynnienie olbrzymich obszarów Mongolii, na czym cierpią głód inne zwierzęta, ale też miliony kóz. A mongolscy nomadzi tracą źródło utrzymania, bo nie mają juz gdzie wypasać swoich stad...


Na koniec o poliestrze. Ten syntetyczny materiał produkowany z paliw kopalnych nie jest bez winy. Jego produkcja emituje do atmosfery rocznie niecałe 300 miliardów kilogramów dwutlenku węgla. Emisje CO2 powodują ocieplenie klimatu, a według WWF wzrost temperatury o 2 stopnie Celsiusza spowoduje, że kolejnych 25% gatunków na zawsze zniknie z Amazonii.


Używanie (pranie) odzieży poliestrowej powoduje uwalnianie miliardów mikrowłókien, które lądują w rzekach, morzach, oceanach, są zjadane przez ryby, a następnie lądują na naszych stołach. Czy wiecie, że estymuje się, iż człowiek tygodniowo zjada ok. 5 gramów plastiku, co odpowiada wielkością karcie kredytowej?


Inne kwestie to użycie okoo 8000 tysięcy różnych związków chemicznych przy wybielaniu barwieniu, wykańczaniu odzieży. Nie wszytskie fabryki mają oczyszczalnie i część z nich wypuszcza ścieki bezpośrednio do rzek.


Na koniec trzeba dodać emisje z transportu produktów gotowych na dalekie odelgłości i wyjdzie nam suma wpływu modnego człowieka na planetę. Czy nadal moda jest sexy?



56 views0 comments